pragnieniemilosci blog

Twój nowy blog

Wpisy, których autorem jest autor

Najdroższy, powoli zaczynam wykańczać sie psychicznie.
Dzień w dzień to samo. Pobudka o 5, szykowanie się na szybko i migiem do pracy. A w pracy z dnia na dzień coraz bardziej nudno.
W miarę upływu czasu i odbytych tutaj służb zauważam, że są ludzie i ludzie. Ci pierwsi na prawdę bardzo w porządku. Uśmiechną się, powiedzą „dzieńdobry”, zatrzymają sie i chociaż chwilkę porozmawiają. Sympatyczni i aż samemu chce sie uśmiechnąć. Nie mają o nic pretensji, jak coś ci nie wyjdzie to nie oburzają sie, bo przecież każdemu może sie zdażyć.
Natomiast ci drudzy to potwory w skórach ludzi. Miny cierpiętników, mimo, że wcale nimi nie są. Wiecznie niezadowoleni. Brak jakichkolwiek oznak radosci na twarzy, kiedy powiesz im „witaj” prawie niesłyszalnym głosem odburkną „dzieńdobry” albo i przejdą bez szczególnego zwrócenia uwagi na twoją osobę.
Są też i tacy, których to ty musisz zauważać i tylko ty musisz sie witać, a oni nie. Dlaczego? Bo są tacy a nie inni. Nie mają za grosz dobrego wychowania, nie mają poczucia taktu i szacunku dla drugiej osoby.
Tylko pozostaje pytanie: DLACZEGO? Czyżby dlatego, że oni są „prezesami” a ty tylko nędzną sprzątaczką? Oni są „dyrektorami” a ty jakąś kolejną tam tepą sekretarką? DLACZEGO?
Widzisz Najdroższy, ten świat jest już tak skonstruowany.
Mają pieniądze, baseny, kabriolety i wszystko co się świeci, ale brakuje im jednego – uczuć…
Są ich pozbawieni. Na zawsze. Nie sposób z nimi porozmawiać o prawdziwym szczęściu, prawdziwej miłości, przyjaźni, bo on nie wiedzą co to znaczy. Tak samo nie sposób jest być przez nich zauważonym. Po prostu w ich oczach nie istniejesz…
Najdroższy, zastanawiam się, do której grupy, kategorii ludzi ja należę… Nie jestem idealna – to fakt, ale nie jestem tyranem, nie jestem kimś kto nie zauważa drugiego człowieka i jego potrzeb.
I dobrze mi z tym.
Od razu lepiej na sercu, kiedy komus pomożesz, udzielisz rady czy popawisz humor samym uśmiechem. Wiem coś o tym.
Tylko nadal się zastanawiam, czemu ludzie się tak różnią? Przecież każdy jest stworzony na podobieństwo Boga i z tego wynika, że wszyscy powinni byc do siebie podobni, a jednak nie.
Tyle podziałów, tyle różnic, nieporozumień, i dlaczego? Skąd? Po co? Jak?
Pozostawiam te pytania bez odpowiedzi, bo jej nie znam… Niestety, ale nie znam…

Dziękuję…

1 komentarz

Najdroższy, właśnie natknęłam się na jakimś forum, na post szesnastoletniej dziewczyny, która dopiero co straciła swojego ukochanego.
Jaki to musi być ból stracić osobę, którą się kocha ponad wszystko, z którą ma się plany na przyszłość, z którą chce się spędzić resztę życia. Tyle marzeń, wyczekiwanych chwil i wszystko można stracić w ciagu sekundy. Zwiazek budowany od podsaw. Poznawanie się, docieranie się… I to wszystko może ot tak sobie legnąć w gruzach.
To jest jak budowanie zamku z kart. Tyle czasu poświęconego, aby ustawić jedną kartę na drugiej tak, aby przypadkiem nie ruszyć innej i nie zniszczyć całej konstrukcji.
Tyle cierpliwości dzięki której udało się coś stworzyć. Tyle zaangażowania oddanego temu zajęciu i co? Chwila nieuwagi, niespodziewany moment i tego nie ma.
Tak samo z ludźmi. Dlaczego odchodzą w najmniej spodziewanym momencie?
Zobacz, ta dziewczyna żegnała sie z nim tylko na kilka chwil, przecież za chwilę miała go znów zobaczyć, dotknąć, przytulić sie, pocałować… A co się stało? Pożegnanie na chwilę przemieniło się w pożegnanie na wieczność…
Nie wyobrażam sobie tego, co Ona musi teraz przeżywać. Ja chyba nie poradziłabym sobie z tym. Taki ból, takie cierpienie.
Czasem sobie myślę, co by było, gdyby Ciebie zabrakło… I nie widzę tego po prostu, nie widzę. Jestem na tyle uzależniona od Ciebie, że nie dałabym rady.
Jak to dobrze mieć kogoś przy sobie, Najdroższy. Jestem tak wdzięczna Ci za to, że wybrałeś właśnie mnie, że tak to wszystko sie potoczyło.
Od dzisiaj postanawiam sobie czerpać z każdego dnia jak najwięcej. Z każdego ułamka sekundy spedzonego z Tobą – jak najwięcej.
Skoro wszystko jest tak ulotne trzeba cieszyć się chwilą i korzystać, bo nigdy nie wiadomo, kiedy domek z kart może zniknąć…


  • RSS